czwartek, 29 listopada 2012

Gone

Dark the stars and dark the moon
Hush the night and the morning loon
Tell the horses and beat on your drum:
Gone their master, gone their son

Dark the oceans, dark the sky
Hush the whales and the ocean tide
Tell the salt marsh and beat on your drum:
Gone their master, gone their son

Dark to light and light to dark
Three black carriages, three white carts.
What brings us together is what pulls us apart
Gone our brother, gone our heart

Hush the whales and the ocean tide
Tell the salt marsh and beat on your drum:
Gone their master, gone their so

Ból to jedyna pamiątka jaka pozostaje nam po bliskich, którzy odeszli. Jedynie ból pozwala nam pamiętać, że ten ktoś realnie istniał. Kiedy kogoś tracimy w sercu powstaje kolejna wielka dziura, której nic nie będzie w stanie nigdy wypełnić. Tak ciężko jest uwierzyć, że mogłeś tak po prostu zniknąć Przyjacielu, że Twoje pełne życia ciało właśnie zasypała ziemia. Los jest bardzo przewrotny, odbiera tych, którzy nie powinni byli nigdy odejść... Tych, którzy byli za młodzi na śmierć.
Ból, który pozwala wierzyć, że byłeś realny... Piorun z jasnego nieba, który zabija w nas jakąś cząstkę... Ci, których kochamy pozostawiają za sobą pustkę... Świadomość, że tyle Cię w życiu ominie...
To takie dziwne... świat bez Ciebie się nie zawalił... Chcę wierzyć, że odnalazłeś gdzieś tam już swoje miejsce i że jeszcze kiedyś cię zobaczę. Jeśli nie w tym to może w przyszłym życiu. Pozostanie mi po Tobie jedynie urodzinowy sms, kilka uścisków, spacerów i złość, że ludzka pamięć jest tak zawodna, że potrafi przywołać tak mało obrazów, które z biegiem czasu stają się coraz bardziej zamazane.
Ból, złość, rozczarowanie... Nie umiem powiedzieć co czuję, bo chyba inne uczucia nie są możliwe do nazwania.
Dlaczego odszedłeś? Kto Ci na to pozwolił? Przecież byłeś za młody by umrzeć... jeszcze tyle życia było przed Tobą, jeszcze tyle miałeś zobaczyć, przeżyć... Miałeś żyć...