Samotność... Czasem czuje się jak na bezgranicznym pustkowiu, sama pośród ogromu świata. Niby dzień za dniem przemierzam ulice swego miasta w tłumie ludzi, ale nikogo nie obchodzi kim jestem, skąd pochodzę i w jakim celu się tu znalazłam. Czasem sama chciałabym znać odpowiedzi na te pytania. Kim jestem? Kobietą, to na pewno. I jak w każdej z nas drzemie we mnie maleńka cząstka Wielkiej Matki, Wielkiej Wenus. Kobiety samotnie dzierżącej w dłoniach los całego świata. Nie będę hipokrytką, w moich dłoniach nie ma całego świata, jest tylko jego cząstka, mój własny, mały, zdruzgotany świat. Już nie próbuje go naprawić, poskładać, bo i tak za chwilkę znów rozpadnie się na kawałki. Zawsze się rozpada, jakby takie było jego - moje - przeznaczenie, jakbym nigdy w życiu nie miała doświadczyć niczego innego. Jeśli raz ktoś Ciebie połamie na milion kawałków, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że będziesz w stanie się kiedyś podnieść i posklejać, a nawet jeśli Ci się to uda to i tak na Twojej duszy widoczne będą rysy wszędzie tam gdzie zostałaś złamana. A potem i tak możesz się spodziewać, że kolejny ktoś znów Cię połamie na miliard kawałków. Z każdym kolejnym razem będzie coraz gorzej, ale nie oznacza to, że nigdy nie zdarzą się piękne chwile. Warto je pamiętać, bo tylko one będą trzymały Cię przy życiu, przy resztkach zdrowego rozsądku.
Nie pielęgnuj w sobie złości, zazdrości i nienawiści, choćby Cię ktoś zranił tak bardzo, że świat zdawać się będzie jedynie hebanowo-czarny. Nie pozwól się zabijać tym, którzy Cię nie kochają. Oni nie są tego warci, nikt nie jest wart tego by się o niego troszczyć, jeśli on nie troszczy się o Ciebie. Pozwól sobie czasem na chwilę zapomnienia. Usiądź z kubkiem ulubionej kawy lub kakao na kanapie, okryj się ciepłym kocem, poczytaj książkę lub zrób cokolwiek innego co tylko Tobie jednej sprawia przyjemność. Pozwól sobie na chwile egoizmu. Nikomu nie zrobisz tym krzywdy, a nawet jeśli tak to pomyśl ile razy ktoś sprawił przykrość Tobie. Zawsze kiedy upadasz nie pozwól by inni zbyt długo patrzyli na Twoją klęskę. Weź głęboki oddech, otrzep jeansy z kurzu, wypnij pierś i podnieś do góry głowę. Tak "Blair", właśnie tak. Bądź silna, ale czasem pozwól sobie na chwilę słabości. Pozwól innym by zobaczyli, że pod silną powierzchownością jesteś kruchą istotą, którą każdy może zranić. Nie bój się płakać przy innych, ale nie bój się też przy nich śmiać. Twój śmiech, Twoje szczęście to największa nagroda jaką mogą otrzymać.
Bądź sobą sama przed sobą w świecie, w którym każdy coś gra...
Nie pielęgnuj w sobie złości, zazdrości i nienawiści, choćby Cię ktoś zranił tak bardzo, że świat zdawać się będzie jedynie hebanowo-czarny. Nie pozwól się zabijać tym, którzy Cię nie kochają. Oni nie są tego warci, nikt nie jest wart tego by się o niego troszczyć, jeśli on nie troszczy się o Ciebie. Pozwól sobie czasem na chwilę zapomnienia. Usiądź z kubkiem ulubionej kawy lub kakao na kanapie, okryj się ciepłym kocem, poczytaj książkę lub zrób cokolwiek innego co tylko Tobie jednej sprawia przyjemność. Pozwól sobie na chwile egoizmu. Nikomu nie zrobisz tym krzywdy, a nawet jeśli tak to pomyśl ile razy ktoś sprawił przykrość Tobie. Zawsze kiedy upadasz nie pozwól by inni zbyt długo patrzyli na Twoją klęskę. Weź głęboki oddech, otrzep jeansy z kurzu, wypnij pierś i podnieś do góry głowę. Tak "Blair", właśnie tak. Bądź silna, ale czasem pozwól sobie na chwilę słabości. Pozwól innym by zobaczyli, że pod silną powierzchownością jesteś kruchą istotą, którą każdy może zranić. Nie bój się płakać przy innych, ale nie bój się też przy nich śmiać. Twój śmiech, Twoje szczęście to największa nagroda jaką mogą otrzymać.
Bądź sobą sama przed sobą w świecie, w którym każdy coś gra...