Ness - najlepsza przyjaciółka Prady, postanowiła wyciągnąć ją na kawę. Uznała, że to nie do pomyślenia by Prada tak rozpamiętywała niedawne rozstanie z chłopakiem, jednak Ness nie chodziło jedynie o dobre samopoczucie przyjaciółki. Oczywiście był to najważniejszy cel spotkania, ale Ness chciała z nią też porozmawiać o swoim chłopaku. Nigdy nie była zbyt delikatna w tych sprawach. Uważała, że ładne dziewczyny nie mogą płakać po nic nie wartych idiotach, którzy zostawiają je przez automatyczne sekretarki. Skandal... Zadzwoniła do Prady by umówić się z nią na spotkanie i nie małe było jej zdziwienie kiedy usłyszała w słuchawce śmiech przyjaciółki.
- Co cię tak cieszy? Myślałam, że będziesz zrozpaczona po tym jak ten niewychowany drań cię rzucił.
-Przecież to ty mi wciąż powtarzasz, że nie powinnam się takimi facetami przejmować. - Prada zachichotała.
-No tak, tak... - ten wesoły humor dał jej nadzieję - Może byśmy się spotkały?
-Pewnie, a co znów jakieś problemy w raju?
-Nie bądź taka... Ale to prawda nie jest za dobrze.
-To dlaczego wciąż z nim jesteś? I nie mów mi, że go kochasz, bo czasem miłość to za mało. Kup sobie kota, on cię zawsze będzie kochał.
-Kota? A z kotem też pójdę do łóżka? - Ness usłyszała w słuchawce miauknięcie. - Kupiłaś sobie kota?
-Wiesz, w zasadzie ktoś zostawił ją pod moimi drzwiami. Jest urocza, ma taką śliczną czarną plamkę na pyszczku.
-Ktoś zostawił kota pod twoimi drzwiami...
- Nawet nie chcę słyszeć tych spiskowych teorii. Widzimy się jutro po twoich zajęciach. Papa.
Ness usłyszała dźwięk rozłączania rozmowy, a potem w słuchawce zapadła cisza.
Tymczasem Prada bawiła się beztrosko ze swoją kotką czekając aż maleństwo będzie zmęczone i postanowi uciąć sobie drzemkę, w innym wypadku nie dawała Pradzie pracować. Odkąd się pojawiła w jej życiu wszystko wydawało się jaśniejsze. Pisanie artykułów szło jej dużo łatwiej, to znaczy wtedy, kiedy Branien pozwalała jej pracować. Mieszkanie nie wydawało się jej już takie duże i puste, bo kotka wchodziła w każdą dziurę i nie jednokrotnie Prada musiała jej szukać. Pewnie jeszcze się nie nauczyła, że Branien uwielbiała wchodzić do skrzyni kanapy, w której Prada trzymała koce i materace.
-Ktoś zostawił kota pod twoimi drzwiami...
- Nawet nie chcę słyszeć tych spiskowych teorii. Widzimy się jutro po twoich zajęciach. Papa.
Ness usłyszała dźwięk rozłączania rozmowy, a potem w słuchawce zapadła cisza.
Tymczasem Prada bawiła się beztrosko ze swoją kotką czekając aż maleństwo będzie zmęczone i postanowi uciąć sobie drzemkę, w innym wypadku nie dawała Pradzie pracować. Odkąd się pojawiła w jej życiu wszystko wydawało się jaśniejsze. Pisanie artykułów szło jej dużo łatwiej, to znaczy wtedy, kiedy Branien pozwalała jej pracować. Mieszkanie nie wydawało się jej już takie duże i puste, bo kotka wchodziła w każdą dziurę i nie jednokrotnie Prada musiała jej szukać. Pewnie jeszcze się nie nauczyła, że Branien uwielbiała wchodzić do skrzyni kanapy, w której Prada trzymała koce i materace.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz